Wypowiadanie zdecydowanych opinii i stanowczych ocen jest w obszarze fotografii i malarstwa zajęciem co najmniej nierozsądnym. Może nawet niebezpiecznym. Byłoby zatem wskazane, by uwagi w rodzaju „ciekawe”, „intrygujące”, „okropne” poprzedzać słowami „moim zdaniem”. Wydaje się to uczciwym podejściem. Moim zdaniem, oczywiście!
Beztroską radość tworzenia odnalazłem w chwili, gdy porzuciłem presję zdefiniowania siebie. Dla jednych szybko wyłania się rozpoznawalny styl – fotograficzny czy malarski. Dla innych stylem okazuje się samo poszukiwanie, nieustanny ruch i zmiana. Czy to najważniejsze? Trochę czasu zajęło mi odróżnienie „uczenia się od innych” od „naśladowania”. Granica bywa delikatna jak mgła.
Lubię prace wielowarstwowe – zarówno w fotografii, jak i w malarstwie – i nie mam tu na myśli warstw edytora czy farby. Chodzi o warstwy znaczeń, interpretacji i emocji.
Zatem – oprócz moich prac, daję Ci wolność ich interpretacji.
Jeśli w nich „coś ważnego opowiadam”, to raczej pytaniami niż odpowiedziami.
